piątek, 30 czerwca 2017

Rozdział 14

***

     Dlaczego nie pozwoliłeś mi umrzeć? 

    Myślał, że to widok Granger na tej przeklętej licytacji, zszokował go najbardziej. Jednak to, co przed chwilą usłyszał, z tamtym nie mogło się równać. Odwrócił, spoglądając na skuloną szatynkę. Nie mógł uwierzyć, że to ta sama Hermiona Granger, członkini Złotego Trójcy, ta która pomogła raz na zawsze pozbyć się Czarnego Pana, odważna, wiecznie zabiegana z ogromną szopą na głowie Gryfonka. Nie, to już nie była stara Granger. Dziewczyna, na którą teraz patrzył została złamana, pozbawiona wszelkiej woli walki. 

     Dlaczego nie pozwoliłeś mi umrzeć?

   Właśnie, dlaczego? W końcu, kim ona dla nie była? Była zwykłą szlamą, która nie miała prawa w ogóle przekroczyć bram Hogwartu. Mimo wszytko, jednak to zrobił. Pomógł jej. Nie chodziło tu wyłącznie o to, że widok tak zmaltretowanej dziewczyny długo by go prześladował - o ile nie przez całe życie. On po prostu czuł, że musi, ale... nie wiedział dlaczego. Cóż za ironia - prychnął w duchu, kręcąc głową. 

    Znów spojrzał na szatynkę, momentalnie poważniejąc. Ona chce umrzeć. Wiedział, że jest źle, ale nie, że aż tak. Salazarze, co oni ci tam zrobili - pomyślał i zaraz jakiś cichy głosik zgonił go za tą myśl. Współczujesz szlamie? Niżej to już chyba upaść nie mogłeś. Nie współczuł jej. To na pewno nie to. On nie wiedział co to współczucie, a ona sama sobie jest winna, gdyby nie urodziła się szlamą...Nie mógł jej współczuć, nie mógł, nie mógł...

    Potarł skronie, starając się przywrócić swoje myśli na właściwą ścieżkę. Nie było zbyt łatwe, przez jego głowę zaczęły przelatywać obrazy z tej przeklętej nocy. Dlaczego to wszystko spotkało akurat jego?
    
    -  Cholera - warknął. Co się ze mną dzieje? 

    Nie przerwany do tej pory szloch Gryfonki ustał. Spojrzał na nią, napotykając zalękniony wzrok. Bała się go, widział to w jej ciemnych jak noc oczach. Tylko dlaczego? Przecież nic jej nie zrobił... nagle zrozumiał. Pomyślała, że to na nią warczy, że czegoś od niej chce. Ona myśli, że chce ją skrzywdzić...

    Nie przerywając kontaktu wzrokowego zaczął powoli kierować się w stronę Granger. Widząc poczynania blondyna, zaczęła trząść się jak osika. Nie zatrzymał się. Będąc zaledwie metr od ciała dziewczyny, ukucnął.

    Patrzyła na niego napuchniętymi od łez oczami. Widział bijący z nich strach. Wiedział, że z każdą chwilą ona boi się go coraz bardziej. Nie mógł się jednak zdobyć na jakikolwiek ruch. Patrzył w jej czekoladowe tęczówki. Czuł coś dziwnego. Coś, jakby przyciągało go do tej drobnej przestraszonej szatynki. Nie wiedział jak, ale jego głowa samoistnie zaczęła przybliżać się do niej. To Coś go przyciągało coraz bardziej. Coraz bliżej tych ciemnych oczu... pięknych oczu.

    Zamknęła je. Strach nie pozwalał jej dłużej utrzymywać kontaktu wzrokowego. Draco widząc to, znowu zaprzestał jakichkolwiek ruchów. Jego wzrok spoczął na zaciśniętych piąstkach dziewczyny, po czym znowu wrócił do jej twarzy. Nie wiedział co się z nim dzieje. W jego głowie dwa głosy walczyły o dominację. Jeden mówił, że powinien natychmiast oddalić się od Gryfonki. Co ty robisz?! To szlama. Szlama! Odsuń się!. Jednak drugi skutecznie zaczął go zagłuszał. Dlaczego je zamknęła? Niech znowu je otworzy! Powiedz jej, żeby na ciebie spojrzała...

    -  Spójrz na mnie. - szepnął. Nie był sobą. To Coś przejęło nad nim kontrolę. A on? On... nie chciał jej odzyskiwać.

   Otworzyła oczy. Jej klatka unosiła się gwałtownie. Czuł jej przyspieszony oddech, widział rozszerzone źrenice. Bała się go. 

    - Nie bój się. Nie zrobię ci krzywdy. - znów wyszeptał. Praktycznie stykali się czołami. Jego wzrok spoczął na jej malinowych pełnych wargach, po czym znów powrócił do wpatrywania się w czekoladowe tęczówki. Dziewczyna wzięła głęboki oddech, przymykając oczy. Już chciał poprosić ją, żeby znowu je otworzyła, gdy sama to zrobiła. Jej wzrok jakby się uspokoił. Przybliżył się jeszcze bardziej. Jej usta były tak blisko. Jeszcze tylko kawałek, kawalątek...

   Wystarczyło jedno słowo, by cały czar prysł. 

    - Dlaczego? - załkała. Blondyn poczuł się, jakby ktoś wylał na niego kubeł zimnej wody. Zamrugał roztrzęsiony i czym prędzej odsunął się od dziewczyny, uświadamiając sobie, czego o mały włos nie zrobił. 

   Wstał i czym prędzej zaczął kierować się w stronę drzwi. Co to było do cholery? - spytał sam siebie. 

     - Dlaczego? 

    Zatrzymał się z dłonią na klamce i spojrzał przez ramię na szatynkę. Szybko odwrócił głowę, napotykając jej spojrzenie. Wiesz dlaczego...

     - Nie wiem. - odparł.

    I wyszedł.

***

Nora Grey
   
 

 


7 komentarzy:

  1. Oooooooooooo *.*
    Dlaczego on nie mógł jej pocałować? Ta scena była taka cudoowna ♡
    Rozpłynęłam się totalnie ❤
    Tak bardzo się cieszę, że dodałaś nowy rozdział :D
    Czekam z niecierpliwością na następny ♡♡♡
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba. Niestety na pocałunek jeszcze trochę poczekamy. Ta scena zakończyła się tak jak planowałam. 😉
      Pozdrawiam 😀
      Nora Grey

      Usuń
  2. Cześć ;)
    Niedawno otworzyliśmy blog niepoważne recenzje. Jeżeli chciałabyś, aby twoje opowiadanie zostało pokazane szerszej publice... serdecznie zapraszam!
    Oferujemy szybkie i rzetelne opinie na przeczytany temat. Możesz podrzucić również kilka własnych tytułów - książek, seriali i filmów.
    Zapraszam
    Aneta xx

    http://niepowaznerecenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wróciłam!
    Cóż, ostatnie rozdziały bardzo mi się podobały! ❤ Przedstawienie historii Narcyzy bardzo dobrze ukazane – chciałabym mieć taką wolę walki w stosunku do marzeń, jak ona.
    A co do tej części... To cieszę się, że Draco nie pocałował Hermiony. Ta historia jest lekko mroczna, ma zabarwienie kryminalne i szkoda by było, gdyby się skończyła jako zwykłe romansidło. Mam szczerą nadzieję, że szykujesz coś zaskakującego w kolejnych rozdziałach! :D
    Pozdrawiam serdecznie,
    Feltson

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie. Narazie nie planuję żadnego pocałunku. Trochę jeszcze na niego poczekamy 😉. Co do dalszych rozdziałów, mogę powiedzieć, że pojawi się postać, z którą mieliśmy już doczynienia(oczywiście na to też trochę poczekamy). Zdąży ona jeszcze namieszać w życiu naszej szatynki.
      Również pozdrawiam 😀
      Nora Grey

      Usuń
  4. Cooooo ???? Skonczyc w takim momencie ! Bardzo się ciesze, że wrocilas z nową notką i to w takim stylu :) Przyjemny i trzymajacy w napięciu. Mialam usmiech na twarzy prawie przez caly rozdział. Jednakże nie moge sie doczekac tego, aż w koncu dowiedzą sie, co sie dzialo z Haermioną. Piękne opisy, ale bardzo krotki rozdział, krotka scena , jedna scena. To wszystko ode mnie , czekam z niecierpliwsocią na kolejne publikacje ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło, że podobają ci się moje wypociny. 😊 Jednak tak jak w przypadku pocałunku, tak z wyjawieniem przez Hermione tego co się jej przydarzyło trochę jeszcze poczekamy. 😉
    Pozdrawiam
    Nora Grey

    OdpowiedzUsuń